0-71.pl >> Aktualności >> Wnętrza >> Na własną odpowiedzialność

Wnętrza

Na własną odpowiedzialność

13 października 2008

Pokój dziecięcy dla dwóch stale rosnących lokatorów, to dla każdego rodzica niemałe wyzwanie. Trzeba bowiem pamiętać nie tylko o tym, że z upływem lat zmieniają się potrzeby oraz zainteresowania naszych pociech, ale i o tym, że w miarę dorastania będzie to coraz częściej strefa zamknięta dla rodziców – miejsce do którego wstęp będzie niekiedy warunkowy. Dzieci pragną tym samym zaznaczyć swój indywidualizm i dorosłość – zakreślić granicę pomiędzy „terytorium wspólnym” (reszta mieszkania) a ich własnym…

Rozsądny rodzic taki stan rzeczy zrozumie – dla procesu wychowania i pielęgnowania rodzinnego ducha ma przecież strategiczne dla takiego młodego człowieka rewiry wspólne: pokój wypoczynkowy i przede wszystkim – kuchnię.

Dla takich, doroślejących już, dzieci pokój trzeba przygotować dużo wcześniej niż owa naturalna potrzeba podkreślenia odrębności i chęć izolowania się pojawi. I nim na drzwiach pojawi się ostrzegawczy komunikat o wzbronionym wstępie. Nie ulega przy tym wątpliwości, że rodzice odpowiadają w takim przypadku jedynie za wyposażenie podstawowe: meble i sprzęt niezbędny do funkcjonowania młodych ludzi. Na wystrój, kolorystykę, sposób zagospodarowania wpływu już raczej nie mają (co najwyżej w formie doradcy), co ma swoje dobre strony, bo dzięki temu nastolatki uczą się odpowiedzialności za „ich” przestrzeń życiową – sprzątają ją, urządzają (w ten sposób kształtuje się ich poczucie estetyki, ale i w ten sposób nabyte poza domem poczucie ładu lub piękna przekuwają w praktyczne rozwiązania). I nie dziwmy się, gdy zmiany w pokoju naszych nastolatków będą zachodziły tak często, jak zmiany ich zainteresowań czy fascynacji – to zupełnie naturalne.

Jak więc przygotować bazę do owych wnętrzarskich zapędów naszej latorośli? Zakładamy tutaj, że mamy dwójkę dzieci w zbliżonym wieku i…, że do ich dyspozycji możemy oddać tylko jeden pokój.

Pokój nastolatka spełniał będzie wiele funkcji: sypialni, miejsca pracy (nauki), magazynu własnych skarbów, miejsca przyjmowania przyjaciół i realizacji własnych pasji. Dlatego zadbajmy po prostu w wyposażenie w podstawowe sprzęty: zamiast dwóch łóżek, które zajmowałyby zbyt dużo przestrzeni – jedno piętrowe, solidne i duże. Niezbędne będą również dwa biurka – nie łudźmy się jednak, że obydwa będą miejscem nauki. Bez wątpienia jedno z nich zamienione zostanie w stanowisko komputerowe, z którego – w miarę zgodni bracia – będą korzystać na zmianę. Niezbędne będą też w takim pokoju: szafa na ubrania (najlepiej, by składała się z części, w której będzie można powiesić wiele ubrań i półek, w których będzie miejsce np. na bieliznę) oraz jak najwięcej półek – nie tylko na książki, ale również na płyty, sprzęt do odtwarzania muzyki i dziesiątki innych fascynacji naszych nastolatków. Do tego dwa wygodne fotele do biurek, może mała sofka, na której można poczytać lub posadzić gości, jedna-dwie skrzynie do przechowywania prywatnych, skrywanych nawet przed bratem, rzeczy (najlepiej, by miała zamknięcie na kluczyk), a… o resztę nasi młodzieńcy zadbają już sami. A że czasem nam się włos na głowie zjeży, gdy przypadkiem wejdziemy do królestwa naszych młodzieńców?? Cóż, trzeba było przeczytać napis na drzwiach, głoszący: „Wejście na własną odpowiedzialność”.

(kor)

Dodaj swój komentarz do artykułu

Zanim dodasz komentarz, zapoznaj się z regulaminem.
* - pole wymagane